Nazywamy się Malwina i Piotrek, pochodzimy z małego miasteczka zwanego Ostródą, położonego na Mazurach. Uwielbiamy spędzać czas na świeżym powietrzu, odwiedzać nowe miejsca i poznawać wartościowych ludzi. Bierzemy udział w różnych akcjach charytatywnych i lubimy wolontariat. Większość rzeczy, które robimy uwieczniamy w postaci fotografii. W najbliższej przyszłości planujemy powiększyć naszą ekipę o psiego towarzysza - czarnego labradora! To jest nasze największe marzenie i cel.

Na blogu możecie przeczytać o nas, o zwykłych życiowych, codziennych rzeczach, problemach czy przemyśleniach. O spacerach, wyjazdach, podróżach i przygodach. O psach, kotach i innych zwierzętach. O pasji, ratownictwie. Czasami podzielimy się recenzją na temat rzeczy, które udało nam się przetestować. Właściwie to znajdziecie tu prawie wszystko!





Od dziecka uwielbiam zwierzęta i marzę o własnym psie. Lubię długie spacery, jazdę na rolkach i rowerze, oraz odkrywanie nieznanych miejsc. Kocham siedzieć przy ognisku. Często myślę co będzie w przyszłości i wymyślam co bym mogła kiedyś zrobić. Mam dużo marzeń i każde chciałabym spełnić. Moją pasją od dawna jest ratownictwo i wszystko co z nim związane. Uwielbiam pomagać ludziom i udzielać się charytatywnie. Swoją przyszłość chciałabym wiązać właśnie z pracą z ludźmi. Jeżeli moje plany się powiodą to od października 2016 roku zostanę studentką pielęgniarstwa. Jednym z moich celów i marzeń jest dołączenie z psem do grupy poszukiwawczo-ratowniczej i stworzenie 3-osobowego zespołu pies-przewodnik-nawigator. Obecnie mam kota Fiśka, którego kocham ponad życie.








Od zawsze żyje w zgodzie z naturą i ze zwierzętami. Pasjonata świeżego powietrza i pieszych wycieczek bez względu na pogodę. Interesuje się amatorsko fotografią, grafiką i od niedawna video. W przyszłości chciałby być posiadaczem wykrywacza metali. Nie pogardzi wyprawą kajakową, morzem czy wyprawą w góry. Jak ma czas udziela się w wolontariacie i akcjach charytatywnych. Wciąż odkrywa i poznaje siebie i otaczający go świat.








To starszy pan Kot. Znaleziony kilkanaście lat temu na ogródkach działkowych jako mały kociak. Ma swoich ulubionych ludzi i swoje zasady. Można go głaskać i dotykać tylko wtedy kiedy on tego chce, nigdy odwrotnie. Uwielbia jeść, można powiedzieć nawet, że zjadłby wszystko co wpadłoby mu w paszczę. Przez to trzeba uważać co zostawia się na stole (uwaga na kanapki z szynką, zazwyczaj szynka z masłem magicznie znikają i ślad po nich się urywa). Miewa bardzo zmienny nastrój, najpierw chce się bawić jak mały kociak i zaczepia wszystko co stanie mu na drodze a zaraz potem staje się poważnym panem Kotem. Na dwór nigdy nie chce iść (chyba, że w nocy o 23...) a jak już pójdzie to nie chce wracać. Swoje imię dostał po Filipie "Fifim" z serialu "Rodzina zastępcza".

PitaPata Cat tickers




Obserwują nas