sobota, 2 stycznia 2016

Sylwester z... Harnasiem!

Nowy rok. Nowy, pusty kalendarz i puste kartki do zapisania - albo też w moim przypadku elektroniczne kartki w telefonie. Kolejne postanowienia i cele do zrealizowania. Ale wróćmy jeszcze na moment do ostatnich chwil 2015 roku. Wiadomo, wszyscy zastanawiają się zawsze jakby to najlepiej spędzić sylwestra, jak się ubrać, co przygotować do jedzenia, picia albo też na który bal sylwestrowy się wybrać. My w tym roku nie mieliśmy jakichkolwiek planów na tę noc. Mieliśmy spędzić go w domu, narobić jedzenia - bo przecież raz w roku można, a co! I oglądać sylwester z Polsatem. ☺

Kilka dni przed okazało się, że siostra Piotrka wybiera się do znajomych razem ze swoim mężem a jej piesy zostają same w domu, z czego jeden panicznie boi się fajerwerków. No to nasze plany się zmieniły. A właściwie lokalizacja. Z tym dodatkiem, że pilnowaliśmy Harnasia i Sary. Nie było najgorzej bo dom położony jest bardzo daleko od centrum naszego miasta i ludzie aż tak tam nie strzelali, ale po północy Harnaś był nieco przerażony. Chował się i tulił, nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Za to Sara nie słyszała nic, po prostu sobie spała.




Harnaś to taka mała zaczepka, rozrabiaka. Wszędzie chce być, wejść, wskoczyć. Najlepiej jakby ciągle go ktoś głaskał i bawił się z nim. Taki mały potworek ☺tornado!




Sara za to jest ogromnym owczarkiem niemieckim. Bardzo spokojna, uwielbia jak się ją głaszcze po brzuchu - wtedy to się wywali do góry łapami i tylko głaszcz człowieku nie przestawaj! Jest już staruszką i dużo leży bo ma problemy z chodzeniem. Czasami jak zobaczy, że ktoś zajmuje się Harnasiem a nie nią to zaczyna szczekać, wyć i wszystko co możliwe aż do niej nie podejdziesz i nie zaczniesz jej głaskać. Słodki olbrzym.






Tak mi się chciało spędzić sylwestra, zwłaszcza, że ze względu na moje powracające i jeszcze nie do końca ogarnięte problemy ze zdrowiem i tak i tak byłam zmuszona spędzić go "na spokojnie". Za to w pierwszy dzień Nowego Roku przeszliśmy się trochę wieczorem. Założyliśmy czapki, kaptury, rękawiczki bo było -10 na dworze. Spacer dobrze robi i wtedy najwięcej chce mi się gadać. Dzisiaj za oknem pogoda jak wczoraj ale mamy w planach przejść się nad jezioro, mam trochę niepotrzebnego chleba dla naszych Ostródzkich kaczek i łabędzi. 

Co do 2016... to będzie dla mnie trochę przełomowym i bardzo trudnym rokiem, ale jak wszystko się uda to będę najszczęśliwszą osobą na ziemi! Wyprowadzę się do wymarzonego dużego miasta. Może zacznę realizować moje największe marzenie posiadania psa. Chciałabym być na to przygotowana w 100%. Żeby to nie było na zasadzie: chcę teraz i koniec. Ale wszytko okaże się z czasem, a marzenia są po to aby je spełniać. A ja w tym roku zrobię wszystko aby dążyć do spełnienia moich ☺

Chciałabym podziękować przy okazji Wam - za ponad 500 wyświetleń! Jest to mój trzeci wpis na tym blogu i nie spodziewałam się tak dużego zainteresowania w tak krótkim czasie. Wiem, że prowadzenie bloga wymaga cierpliwości i systematyczności a także głowy pełnej pomysłów. I tak właśnie w tym roku chciałabym działać. Zrobić w końcu COŚ. Dziękuję też za 13 obserwowań! To takie motywujące. Widzieć, że jest ktoś kto jednak chciałby poczytać coś więcej na tym blogu. ;)


Miłego dnia i do zobaczenia wkrótce!
Udostępnij:

24 komentarze:

  1. Super, że mogłaś chociaż na chwilę mieć takie słodziaki w domu! :)
    Emet kiepsko zniósł Sylwestra, ale i tak było lepiej w porównaniu do zeszłego roku. Wczoraj cały dzień odsypiał to dzisiaj możemy już ruszyć na porządny spacer :D.
    Wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest najgorsze, niby fajny dzień można świętować, wybawić się za cały rok ale nie dla wszystkich jest to takie fajne. Ludzie się bawią i podziwiają piękne fajerwerki a zwierzęta są przerażone. Wiadomo, że nie zmieni się całego świata i raptownie wszyscy nie przestaną strzelać, możemy jedynie minimalizować w różne sposoby strach naszych zwierząt. Ja np. od kilku lat robię dla mojego kota taką jakby budkę z koców, poduszek, pluszaków. Jak zaczynają się fajerwerki to Fisiek się tam chowa w tych kocach i zasypia.
      Ciekawego spacerku dzisiaj dla Was :) i wzajemnie dobrego Nowego Roku :)

      Usuń
  2. Ojej jakie słodziaki. Co do Sylwka to psiaki to olały i poszły w kim do środka domu. My też czasami mamy psiaki do opieki. Pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sara też właśnie miała fajerwerki gdzieś i sobie słodko spała. Zawsze to jakieś nowe doświadczenia ;)

      Usuń
    2. Moja 4-letnia Kalla (border collie)bała się fajerwerków, ale od czasu, gdy w moim domu pojawił się nowy członek - Mei (też borderka)i Kallusia zobaczyła, że maluch się nie boi huków wszystko się zmieniło! Czterolatka pewnie uznała, że nie może bać się, gdy maluch się nie boi. ;)
      Bardzo ciekawie piszesz i na pewno będę jeszcze tu zaglądać.

      Usuń
  3. Przesłodkie !
    My również obserwujemy bloga !
    Pozdrawiamy. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No to mieliście wesoło , życie z psiakami jest mega ciekawe , ciągle coś się dzieje. Harnaś... Cóż za oryginalne imię!
    Trzyma kciuki za wszystkie Twoje plany , świetnie, że przed przyjęciem do siebie psa chcesz mieć wszystko dopięte na ostatni gizik. Tak powinno być!

    Pozdrawiam, również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podoba mi się imię Harnasia, właśnie za to, że jest oryginalne. Dziękuję!

      Usuń
  5. Jakie pocieszne mordki! :D
    Moja Mira nie reaguje na fajerwerki. Czasem może popatrzy, ziewnie i sobie pójdzie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze. Szkoda, że nie wszystkie psy tak reagują. :)

      Usuń
  6. Pięlne psiaki :)
    Moja Funia (Labrador) zajadała smakołyki podczas sylwka, a Zuzia (Pinczer), spała w najlepsze. Na szczęście nie mam żadnych problemów z czworonogami w sylwestra, więc spokojnie mogę go spędzać, nie tylko w gronie czterech łap, a w zasadzie ośmiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, że psy się wtedy dobrze czują - to najważniejsze :)

      Usuń
  7. Ojejciu jakie słodkie psiaczki :) U mnie sylwester minął spokojnie, wszystkie psiaki i kot spali ^^ Bardzo fajny blog :)
    Obserwujemy i zapraszamy do nas:
    oczamipsa365.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) mój kot też przespał. Także obserwujemy! :)

      Usuń
  8. Jakie słodziaki! Czekam na kolejny post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodziaki dziękują - a post już jest, można czytać :-)

      Usuń
  9. Bardzo fajne psiaki :D Dziękuje za komentarz u mnie i odwiedziny, my będziemy odwiedzać Was częściej, dodajemy Was do obserwowanych :) Pozdrawiamy i zapraszamy do nas www.swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Psiaki urocze, ale Ty... jesteś naprawdę śliczną dziewczyną. Trzymam kciuki za Twoje labowe marzenia (i podziwiam, ja w życiu nie chciałabym tego oszołoma :D) i będziemy zaglądać regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mi się zdarzy dobrze wyjść na zdjęciu :P ale dziękuję to bardzo miłe :)

      Usuń
  11. Już lubię Twego bloga. Napiszesz może post o tym jak przekonać rodziców na kupno psa? ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy na adoptowanie. Mam jechać w wiosne do schroniska, ale mama mi mówi, że jeszcze myśli nad tym ;(

      Usuń
    2. Gdybym sama znała jakiś magiczny sposób na to :-P Ja prosiłam rodziców o psa ponad 10 lat i do tej pory są nieubłagalni. A teraz planuję wzięcie psa jak się wyprowadzę ale to jeszcze trochę czasu minie :-)

      Usuń

Obserwują nas